samotniś_

Rejestracja: 2017-02-18
... kiedyś traktowałem ludzi z szacunkiem a teraz z wzajemnością...
Punkty181Więcej
Następny poziom: 
Ilość potrzebnych punktów: 19
Ostatnia gra
Bingo

Bingo

Bingo
20 godzin temu

dzyń dybry... 2017-11-20

9eff82189e023033f5c44e4464fb1aa8.gif
                                                                                                                                                                                     dzien-dobry_015.jpg
https://www.youtube.com/watch?v=duP4pPxZTgU
pozytywnych myśli
z uśmiechem powitaj nowy dzień
a szczęście powróci
z podwojną siłą
bo taką siłe
dajesz TY...
Komentarze: 5  |  Odsłony: 192

A moźe inaczej spojrzeć....? 2017-11-19

W pogoni za sławą za bogactwem często nie dostrzegamy zwykłych prostych ludzi ... którzy mimo swego imnego pochodzenia innego patrzenia na świat są w naszym źyciu... nie dostrzegamy ich ... bo nie chcemy... ale przychodzi  czas ze ich braknie... nasuwa sie pytanie... Dlaczego ...?
https://www.youtube.com/watch?v=mkqI5xSgJg4
I co mogłem zrobić źeby było inaczej...
Wielu refleksji...
Komentarze: 3  |  Odsłony: 142

Dobranoc Minionku... :) 2017-11-18

https://www.youtube.com/watch?v=Wi9CuhbiRsA
Komentarze: 5  |  Odsłony: 176

ujarzmić nerwusa... 2017-11-17

Jak radzić sobie z nerwusem

images?q=tbn:ANd9GcT2f2fiULP8uT4zLhPIb1KKRXK1Bf05L5afaoRe87SzAUQOSNmx

Gniew sam w sobie nie jest ani dobry, ani zły. Jednak odczuwany zbyt często, zbyt silnie i nieadekwatnie do sytuacji może zatruć, a nawet zniszczyć życie.

Podobnie jak radość, smutek i strach, gniew jest jedną z pierwotnych emocji. Złoszczą się już niemowlęta, kiedy czegoś pragną. Także u dorosłych gniew jest zwykle sygnałem, że jakieś potrzeby nie są realizowane. Może pełnić pozytywne funkcje: mobilizować do działania, wyrażać niezgodę na złe traktowanie przez innych, wzmacniać poczucie własnej wartości. Ale bywa też gniew, który ma siłę destrukcyjną.

images?q=tbn:ANd9GcRp2soVD2QB2OwbQOvNaq4rNGfAgq_zGvxx2SsJEpc2EWntmH-AZQ

Gniew toksyczny

Są ludzie (i niestety, jest ich wielu), którzy złoszcząc się, dotkliwie ranią innych – rodzinę, przyjaciół, współpracowników.
Toksyczny gniew to taki gniew, który występuje o wiele za często, o wiele za intensywnie i trwa o wiele za długo.
Osoby, które są w bliskich relacjach ze złośnikiem, odnoszą poważne straty fizyczne i psychiczne. Konsekwencją toksycznego gniewu może być m.in. głęboki smutek, depresja, wycofanie, niskie poczucie własnej wartości czy wyuczona bezradność. Ta ostatnia powoduje nieumiejętność radzenia sobie w życiu oraz bezrefleksyjną zgodę na wszystko, co się z nami dzieje.
Ceną, jaką płacimy za związek z gniewnym człowiekiem, jest też utrata zdrowia (np. zaburzenia krążenia, kłopoty z ciśnieniem, bezsenność, migreny). Toksyczny gniew, szczególnie doświadczany w dzieciństwie, może pozostawić w psychice trwałe blizny.

images?q=tbn:ANd9GcRXY6VxvEGFpz1cXW5DsMPoimpi_mYUJNjbH95pYIPD12-R0EJy

Wina nie leży w tobie

Jak przetrwać w związku, w którym jest toksyczny gniew? Jak na co dzień radzić sobie z gniewnymi ludźmi?
Kiedy dotyka cię czyjś gniew, zwykle zadajesz sobie pytanie: dlaczego ten człowiek tak reaguje? I w pierwszym odruchu szukasz winy w sobie. Co zrobiłam źle? Może szef ma rację, że jestem nieudolna. Może mój partner słusznie się gniewa za bałagan w mieszkaniu. Może powinnam bardziej się starać…
Stop! Oto pierwsze fałszywe przekonanie, którego musisz się pozbyć. Gdy ktoś wybucha, to znaczy, że nie radzi sobie z własnymi emocjami. To nie ty jesteś przyczyną jego złości, tylko sposób, w jaki ten człowiek reaguje na rzeczywistość. Gniew jest zawsze odbiciem danej osoby, a nie w otaczającym ją świecie.
O tym, że ktoś reaguje impulsywnie, decyduje wiele czynników. Może mieć np. gniewny temperament, czyli jego system nerwowy cechuje wrodzona nadpobudliwość. Częstym powodem takiego zachowania są wzorce wyniesione z domu rodzinnego oraz doświadczanie gniewu w dzieciństwie (najczęściej ze strony ojca lub matki).
Skłonność do złości przejawiają ludzie nadużywający alkoholu i innych szkodliwych substancji. Prawie zawsze tam, gdzie występuje alkoholizm, występuje również przemoc psychiczna albo fizyczna. Podatne na ataki złości są osoby cierpiące na depresję (jest to wynik braku równowagi chemicznej w mózgu). I wreszcie – dla niektórych ludzi gniew jest jedyną znaną metodą radzenia sobie z kłopotami życia codziennego. Nie radzą sobie ze stresem (bo nie nauczono ich tego w dzieciństwie) i dlatego posługują się gniewem. Jakiekolwiek by jednak były przyczyny takiego zachowania, musisz wiedzieć jedno – nie musisz się na nie godzić!

images?q=tbn:ANd9GcTiuambVJl3TNrWTloBfF1kRgusqYlfpv2BcrgqM53VyLSXIKB_

Nie musisz być ofiarą

Ludzie przepełnieni gniewem potrzebują pomocy. Pierwszą rzeczą, którą możesz zrobić, gdy pozostajesz w bliskiej relacji z takim człowiekiem, jest rozmowa. Zamiast szukać winy w sobie albo udawać przed całym światem, że problem nie istnieje, spróbuj o tym spokojnie porozmawiać.
Gdy sytuacja jest naprawdę poważna i nie da się jej naprawić w czterech ścianach własnego domu, zaproponuj spotkanie z psychologiem. Jeśli twój bliski ma świadomość, że nie radzi sobie z gniewem, być może podejmie terapię. Może być jednak i tak, że wyśmieje twoją propozycję, albo… zareaguje złością. Wtedy masz tylko jedno wyjście: zamiast czekać, aż on się zmieni, sama zacznij działać. Postaraj się zmienić swoje myślenie i swoje zachowanie. Ważne, byś zrozumiała, że twoim życiem nie musi rządzić jego gniew.
Jaką możesz mieć z tego korzyść? Przede wszystkim wyzwolisz się z roli ofiary i odzyskasz szacunek dla samej siebie. Może będziesz mniej przestraszona, poszerzysz krąg przyjaciół, poprawisz swoje stosunki z dziećmi… Może wtedy twój „nerwus” zauważy swój problem?

images?q=tbn:ANd9GcRq-hllL6SMuMkekOwH2zRQPIXDVg5h_D6o397ZSAdaPXdoaRDj7w

Gniewni ludzie są wśród nas

Gniew częściej okazują mężczyźni, ale z roku na rok przybywa gniewnych kobiet. Toksyczny gniew coraz częściej prezentowany jest przez dzieci i nastolatki. Z gniewnym człowiekiem możemy stykać się nie tylko w domu, ale też w pracy czy w urzędzie.
Mechanizm radzenia sobie w takich sytuacjach jest zawsze podobny (z wyjątkiem dzieci, które wymagają specjalnego podejścia wychowawczego). Najważniejsza jest obrona własnych granic i unikanie konfrontacji. Jeśli więc widzisz, że ktoś w twoim towarzystwie – np. twój zwierzchnik – wpada w gniew, przede wszystkim nie reaguj emocjonalnie. Przeczekaj, aż burza minie (np. wychodząc do innego pomieszczenia), i dopiero potem spróbuj porozmawiać lub powiedz wyraźnie, ale spokojnie, że nie życzysz sobie takiego traktowania.

images?q=tbn:ANd9GcQM87OEgPmFO_bZW2BonAjnu8ZLnhCfkjnU_s2V7a_EDFNxvU4X
Komentarze: 3  |  Odsłony: 269

babskim okiem ... 2017-11-11

Każdy, niezależnie od płci cierpi z powodu pękniętego serca, ale o ile łzy i chlipanie jakoś ujdą u kobiety, kiedy zwierza się przyjaciółce, o tyle u faceta, który wszem i wobec pokazuje jaki jest sponiewierany, nie uchodzi.
1352668322_pxbnxr_600.jpg

Dlatego nigdy nie lubiłam takiej postawy, więc tym bardziej starej piosenki Mieczysława Fogga, nawet w wykonaniu Piotra Fronczewskiego.

Oto moja polemika:

Teraz nie pora szukać wymówek, fakt, że skończyło się,
dziś przyszedł inny, bogatszy i lepszy ode mnie
i wraz z Tobą skradł szczęście me.

No widzisz, skoro „skradł Ci szczęście Twe”, to znaczy że jesteś niewydolny finansowo, nie miałeś na dobre cappucino, bukiet róż, a może nowego i-phona? No chociaż na ładne szpilki. Woziłeś ją tanimi pociągami Interreggio, zamiast własnym autkiem. Dla kobiety to sygnał, że jej i dziecka nie utrzymasz!

images?q=tbn:ANd9GcS327hUUW1pPoX7XHe65vapC4X_PhhBNmeGVKujXNo0I014kTtT2g

No, ale jak ty to sobie wyobrażasz? Wypadłeś z gry, nie ma cię, a mimo to wymagasz od niej, żeby zmusiła się do spędzenia z tobą - nieudacznikiem i mazgajem - niedzielę? I co, ma patrzeć na twoje oczy cocker spaniela (a może i uszy…), włóczyć się z tobą po ulicy, moście, parku (niepotrzebne skreślić) być może w deszczu, czy śniegu, bo nie stać cię chociaż na przytulny hotel, nie mówiąc o mieszkaniu z kominkiem? Daj spokój!

519221553a0cf5_08166951.jpg

Zdaje się, że to już ustalone?

To ostatnia niedziela, więc nie żałuj jej dla mnie,
spojrzyj czule dziś na mnie ostatni raz.

Ale dlaczego „czule”? No way! Ona ma cię już po kokardę! Jesteś smutas, smędziarz i nie dałeś rady utrzymać jej przy sobie! Łyknij tę wiedzę i… spadaj!

1361664583_m9ffb9_600.jpg

Będziesz jeszcze dość tych niedziel miała.

Bądź pewien, że będzie. I to z pewnością spędzonych lepiej, weselej, aktywniej. Może na wycieczce za miasto z koszem pełnym wiktuałów i dobrego wina? Może w kinie, a jak dobrze wybrała, we Florencji? W Kazimierzu nad Wisłą, z noclegiem w hotelu „Dwa Księżyce”, a nie w zatłoczonym pekaesie, bo nie stać cię na ów hotel?

…a co ze mną będzie - któż to wie...

No to racja, skoro sam nie wiesz…

To ostatnia niedziela, moje sny wymarzone,
szczęście tak upragnione skończyło się.

Oczywiście, że się skończyło. Ile może trwać takie harcerstwo? Zakochany poeta robi wrażenie tylko początkowo, później nuży, wreszcie wkurza. Kobieta potrzebuje oprócz poezji coś zjeść i być wycałowaną i fajnie bzykniętą w godziwych i miłych warunkach, a nie wynajętym od kolegi pokoju studenckim, czy parku.

46.png

Pytasz co zrobię i dokąd pójdę?
Dokąd mam iść… ja wiem?

No skoro sam nie wiesz? Z tobą tak właśnie było: „Ja wiem? Nie wiem… A czy ja wiem?” – to typowe odpowiedzi dla Fujary z Mościsk, a nie faceta – silnego mądrego logistyka i organizatora.

…dziś dla mnie jedno jest wyjście, ja nie znam innego,
tym wyjściem jest, no, mniejsza z tem.

No oczywiście, takie mlemlanie, to zawoalowany tekścik – „skończę z sobą”. Mazgajenie i szantaż emocjonalny - fuj! Przestań straszyć, tylko weź się za siebie. Praca, stabilizacja, wiara w siebie! Ot, co w was cenimy!

519225c9f15666_44769641.jpg

Jedno jest ważne - masz być szczęśliwa
o mnie już nie troszcz się.

Jęczysz, pokazujesz się jako nieszczęśnik i jeszcze ten tekst „masz być szczęśliwa”, jakbyś to ty dawał jej prawo do szczęścia. Otóż chłopie, nie potrafisz dawać szczęścia, skoro sam jesteś defetystą i cieniasem, więc ona sama sobie to szczęście da odchodząc od ciebie! Proste?

1368396096_29ixto_600.jpg

…lecz zanim wszystko się skończy, nim los nas rozłączy,
tę jedną niedzielę daj mi.

Advertisement

Chyba cię pogięło…

To ostatnia niedziela, dzisiaj się rozstaniemy,
dzisiaj się rozejdziemy na wieczny czas.
To ostatnia niedziela, więc nie żałuj jej dla mnie,
spojrzyj czule dziś na mnie ostatni raz.

Nie, ostatni raz był przedwczoraj. Daj spokój!

Będziesz jeszcze dość tych niedziel miała,
a co ze mną będzie - któż to wie...
To ostatnia niedziela, moje sny wymarzone,
szczęście tak upragnione skończyło się.

TAK! I weź to na klatę!

1368396811_jl0f61_600.jpg
Komentarze: 168  |  Odsłony: 804

Obiecaj mi... 2017-11-08

https://www.youtube.com/watch?v=x3zDZt24rjo

Ja chcę jeszcze raz !... 
https://www.youtube.com/watch?v=kJQP7kiw5Fk
n19.115.gifn17.115.gifn17.115.gifn17.115.gifn39.115.gif
Komentarze: 2  |  Odsłony: 360

Dla Cb... słoneczko... 2017-11-04

https://www.youtube.com/watch?v=LqybKftzSh0
n16.115.gif
Komentarze: 17  |  Odsłony: 589

słowami czulej niż wiatrem dotykaj... 2017-10-27

Słowa mają wielką moc. Często myślimy słowami. Słowa określają naszą rzeczywistość. Słowa potrafią doskonale sterować emocjami, rozsierdzić, wywołać w nas stan euforycznego oszołomienia. Słowa też niestety zabiły niejeden związek...

images?q=tbn:ANd9GcTVIia1J9Tpo6nhZkvXxxbaTYiGuTflmkpEuEUcIibPt5G9bfH3
W psychologii miłości zwykło się mawiać, że najważniejsza w związku partnerskim jest komunikacja. Badacze rozpisują się o tym, jak istotne jest, by dyskutować o uczuciach, by omawiać z partnerem ważne zagadnienia, by budować solidny pomost komunikacyjny.

Faktycznie, słowa mają wielką moc. Często myślimy słowami, słowa określają naszą rzeczywistość, niejako nią kreując. Słowa potrafią doskonale sterować emocjami, rozsierdzić, wywołać w nas stan euforycznego oszołomienia. Słowa też niestety zabiły niejeden związek, ugodziły w czyjeś serce. Niektórzy twierdzą, że słowa potrafią być mocniejszym ciosem niż fizyczne uderzenie. Dlatego, mimo że potrafimy porozumiewać się po polsku, nie wszyscy mówimy tak, aby nasze słowa budowały mosty, a nie były murem, który odgradza nas od drugiego człowieka.

W związkach miłosnych słowa mają podwójną siłę rażenia. Dlaczego? Bo naszym relacjom towarzyszą emocje, a one lubią mieć "coś do powiedzenia". Mówienie emocjonalne przeważnie charakteryzuje się przesadą, wyolbrzymieniem, czasem mija się z prawdą. Emocjonalne komunikaty przepełnione są zwykle nerwami, a nie racjonalnymi faktami. To emocje sprawiają, iż człowiek - zamiast na faktach - opiera się na swoich pełnych lęku/rozpaczy/gniewu przewidywaniach.
Nadmierna nerwowość jest wrogiem racjonalnej rozmowy partnerskiej. Jeśli od czasu do czasu dochodzi do awantury w relacji, to wszystko w porządku. Jest to całkowicie normalne, ale pod warunkiem, że zasadnicze kwestie sporne potraficie omawiać dojrzale i zdroworozsądkowo.

Co to znaczy? Warto dokładnie prześledzić kilka błędów, które w moim odczuciu niszczą komunikację i wprowadzają ją na najniższy poziom porozumienia w parze, czyli mówiąc wprost, prowadzą prosto w kierunku rozstania. Na szczęście zawsze możemy zmienić nasze sformułowania i oduczyć się krzywdzących komunikatów.
images?q=tbn:ANd9GcTXdEuYhg2P3j5ehPdQKxikuuX4wCKH2_GMrWmY51XPwV9QEYy5

Oto i one - pięć prawdziwych bomb, jakie możemy zesłać na związek i zmieść go z powierzchni ziemi:

1. Ty zawsze…/ Ty nigdy…

Te komunikaty idą ze sobą w parze. Jeśli masz tendencję do wypominania wszystkich potknięć: "Ty zawsze źle układasz kubki w zmywarce, ty zawsze źle je potem wyjmujesz z tej zmywarki, kapsułki też kupiłeś złe", to przy tym zwykle nie potrafisz docenić tego, co dobre.

Niczym nauczyciel trzymasz tylko czerwony długopis do podkreślania wad, błędów i usterek. Popełniasz wielki błąd, bo na przykład nic tak nie zmotywuje mężczyzny jak… pochwała! Pochwałą można znacznie więcej osiągnąć niż wyrzutami. Joanna Przetakiewicz mawia, że aby kierowca przestał się wlec, jadąc autem, trzeba mu powiedzieć, że prowadzi jak James Bond. Efekt murowany!
images?q=tbn:ANd9GcSTapb2s7VOviYp31huEtHNI_Ep9RWtxKINBlP18oQ0NxDZub5DYQ

2. Mogłaś o tym pomyśleć wcześniej!/ Powinieneś o tym pamiętać!

"Powinnaś...", "mogłeś...", "a dlaczego nie pomyślałeś...?". Wyrzuty mają wielką moc rujnowania nawet najlepiej zapowiadającej się miłości. Amerykanie mówią na to "blame game", czyli gra w obwinianie. Pewnie dobrze znasz zasady tej gry.

Zaczyna się na niewinnej uwadze "mogłeś podlać tego kaktusa", a kończy się zawsze czymś mocnego kalibru w rodzaju "gdyby w 2001 twoja siostra nie nazwała mnie pantoflarzem, dzisiaj byłoby inaczej". Moim zdaniem w tej grze "wygrywa" ten, kto zagłębi się na najwyższy poziom absurdu, czyli kto szybckiej przejdzie z rozmowy o błahostce do obwiniana partnera o całe zło tego świata.

Najgorsze, że z "blame game" nikt się nie śmieje, bo zwykle nerwówka jest superpoważna, a wam brakuje dystansu. Może następnym razem, gdy będziecie sobie wypominać historie sprzed lat, warto jednak zawołać ZABAWA STOP i skupić się na tym co tu i teraz, a nie "tam i wtedy"?
images?q=tbn:ANd9GcQx2il44oisfgvAfqhbspYsv849pZsqoGp1jFV1ONLxjniplUyp0A

3. Jesteś wariatką!

Technologia postępuje w zawrotnym tempie, żeby usprawnić nam życie. Telefon nawet podpowiada nam słowa, żebyśmy nie musieli za dużo myśleć, pisząc SMS-a. I potem niestety część z nas upraszcza ocenę zachowania partnera stosując, tzw. etykietowanie. Czyli zamiast komunikować konkretnie "w tej sytuacji zachowałaś się nieroztropnie", niewybrednie etykietujemy: "wariatka", "idiota" i tak dalej…

Najgorzej, że mówimy przecież o kimś, kogo kochamy! Widzę w swoim gabinecie, jak ludziom łatwo przychodzi stosowanie epitetów, a nawet obraźliwych wyzwisk. Tak, jakbyśmy zapominali, że słowa mają ogromną siłę rażenia. I są na liście zdecydowanie najgroźniejszych zabójców miłości!
images?q=tbn:ANd9GcTihmPdKIUYFgrbDBVedga9Oyf6HhsGLHcqEiVY61TwYm0-Qh8pjg

4. Na pewno mnie zdradzasz!

Psycholodzy nazywają to fachowo "przeskokiem do konkluzji". Przy stosunkowo małej liczbie dowodów (albo przy żadnych dowodach) człowiek ma czasem tendencję do wyciągania bardzo kategorycznych sądów. "Nie kochasz mnie", "już mnie nie chcesz", to częste konkluzje, które przychodzą nam na myśl, gdy partner nie zachowuje się tak, jakbyśmy tego oczekiwali.

Czasami człowiek może się tak zafiksować na swoich konkluzjach, że przesłaniają mu one rzeczywistość, a tym samym działają trochę jak samospełniające się proroctwo, czyli osoba faktycznie się od nas oddala tak, jak przewidywaliśmy. Ale oddala się, bo nie może znieść już bezpodstawnych oskarżeń. Mówi się bowiem, że nie ma niczego bardziej frustrującego, niż tłumaczenie się z niewinności!

Inną wersją przeskoku jest "przewidywanie" (na podstawie wyłącznie własnych domysłów), że dobre intencje naszego partnera podyktowane są jego przebiegłymi planami. "Kupił mi kwiatki, bo pewnie nabroił”. Takie myślenie też tworzy między wami ogromny dystans.
1337355733_by_Mandy4_600.jpg


5. Jesteś tak samo beznadziejny jak mój były mąż!

To całkiem normalne, że od czasu do czasu dana sytuacja w związku przywiedzie nam na myśl wspomnienie o byłym partnerze albo o jakiejś innej sytuacji z przeszłości. Naturalną rzeczą jest porównywanie - zwłaszcza na początku relacji, kiedy chcemy kogoś poznać.

Tak działa ludzki umysł, że aby coś przyswoić, musimy to połączyć ze znajomą już rzeczą. Jest tu jednak pewien haczyk - jeśli porównujesz stale i bez przerwy wspominasz swojego eks (a już nie daj Boże o tym mówisz) to możesz mieć pewność, że to się źle skończy dla waszej miłości. Nie ma chyba człowieka, którego nie zirytowałoby wieczne odnoszenie jego działań do kogoś. Jest to przykre, raniące i pozbawione taktu.

Warto pamiętać, że wiele osób nie akceptuje też porównywania na swoją korzyść. Chyba dlatego, że w porównywaniu jest coś z obmawiania za plecami…

Według badań prof. Claire Kamp-Dush przeprowadzonych przez uniwersytet Ohio burzliwy związek nie musi być więc związkiem nieudanym. Wręcz przeciwnie, spięcia dodają relacjom charakteru. Kwestia tylko tego, by pamiętać o jakości kłótni.

Awantury przepełnione agresją, wyzwiskami, pretensjami - nie zaliczają się do kręgu twórczych sprzeczek. Są stopniową degradacją miłości, czyli cichym jej zabójcą. By tworzyć parę spójną, szczęśliwą i dobrze rokującą, warto pamiętać o dobrych manierach i o szacunku do partnera, także jak zrobi albo powie coś wbrew naszym oczekiwaniom. Kiedy między dwojgiem osób zanika szacunek, to nawet głęboka miłość nie odratuje tej relacji. Warto o tym pamiętać.
https://www.youtube.com/watch?v=6kdctNVxn1E
Komentarze: 2  |  Odsłony: 405

facet po 40... 2017-10-22


images?q=tbn:ANd9GcReseEcL9lSl2e1im4N0hvJ9RNsI6SnlMucjtotL_iiGVcCb_QxEA

Urodziny z czwórką z przodu. Wszyscy składają życzenia, klepią po ramieniu, żartują, że teraz masz już z górki… Urządzasz wielką imprezę, przyjmujesz uściski i prezenty i trzymasz fason do rana, w końcu jesteś dojrzałym, odpowiedzialnym mężczyzną w średnim wieku. Tymczasem przez duszę przewala ci się prawdziwe tsunami uczuć i wątpliwości…

Mówimy tu o urodzinach, ale ten stan zaczął się jakiś czas przed nimi i potrwa pewnie jeszcze parę lat. To czas przełomu, zmian w twoim sposobie myślenia i innego spojrzenia na sprawy dotąd tak proste i nieskomplikowane… Teraz, czy chcesz tego, czy nie, zaczynasz definiować znane ci rzeczy na nowo, odkrywasz nowe wymiary uczuć i obszary życia, których do tej pory nie brałeś pod uwagę. To moment, w którym podsumowujesz swoją pierwszą połowę życia.

Próbujesz rozliczyć się sam ze sobą. Zastanawiasz się, czy dobrze pokierowałeś swoim życiem. Czy punkt, w którym teraz jesteś, zadowala cię, czy może wolałbyś być gdzieś indziej. Czy ludzie wokół ciebie to ci, których rzeczywiście chcesz mieć blisko siebie. Czy dobrze zainwestowałeś swoje uczucia. Czy gdybyś podjął 20 lat temu inną decyzję – byłbyś w innym, lepszym miejscu. Czy… czy… czy… Milion pytań. Odpowiedzi na nie są niełatwe i bywa, że nie znajdziesz ich wcale. Jednak już samo ich poszukiwanie sprawia, że powoli zaczynasz kreślić własną, unikatową, pełną znaczeń i emocji, dobrych i złych dróg, mapę swojego życia. Obraz tego, kim naprawdę jesteś dziś, jako facet po czterdziestce.

To ważne, abyś nie unikał tych poszukiwań, abyś próbował znaleźć nowe znaczenia, definicje siebie, abyś nie ustawał w próbach dowiedzenia się, kim rzeczywiście jesteś i dokąd zmierzasz. Jest ci to potrzebne na drugą połowę życia. Bowiem po podsumowaniu nadejdzie moment, gdy spojrzysz w przód i zastanowisz się, jak możesz wykorzystać tę mapę, by odnaleźć to, czego ci potrzeba.

images?q=tbn:ANd9GcTd9XkYBoABquv-hp6dbwoi86wEgzbQIKfoVTBjsKlo7CxwCkzn

Zatem – ile jesteś wart? Świat chciałby narzucić ci schemat wartości, szablon, według którego wszyscy powinniśmy się mierzyć. Oszałamiająca kariera, parę zer na koncie, dobre auto w garażu, szerokie kontakty, piękna kobieta u boku, wakacje w tropikach, jakieś wysublimowane hobby. Ach, jeszcze syn, posadzone drzewo i wybudowany dom, najlepiej w luksusowej dzielnicy.

Czy naprawdę tak chcesz się wartościować? Czy faktycznie ten oklepany i bezrefleksyjnie powielany wzorzec jest na tyle atrakcyjny, by chcieć do niego równać? Czy rzeczywiście uroda twojej kobiety, marka auta i suma na koncie mogą cokolwiek powiedzieć o tobie jako człowieku? To wszystko rzeczy przyjemne, owszem, nie ma w nich nic złego. Ale czy to wystarczy?

Soichiro Honda, założyciel Honda Motor Company, powiedział, że wartość życia mierzy się ilością głębokich poruszeń, jakich doświadczyła nasza dusza. A ty? Jakich poruszeń doświadczyłeś do tej pory? Jakie wyjątkowe momenty twojego życia

sprawiły, że stałeś się inny? Że coś się w tobie zmieniło, że odkryłeś jakąś prawdę, że postanowiłeś coś zrobić? Że stałeś się tym, kim jesteś i znalazłeś się właśnie tutaj?

No właśnie, kim jesteś? Być może jesteś ojcem. Mężem. Partnerem. Może jesteś przyjacielem? Szefem, pracownikiem. Czasem sąsiadem, klientem, przechodniem. W tych wszystkich rolach, jakie pełnisz każdego dnia, jesteś kimś. Ważne, abyś w każdej z nich chciał być dobry.

Przyjrzyj się kierowcy autobusu, który wiezie dzieciaki do szkoły, ludzi do pracy. Zwykły, skromny facet po czterdziestce. Facet, który dobrze wykonuje swoją pracę – nie spóźnia się, jeździ ostrożnie, poczeka na biegnącego pasażera. Gdy jacyś gówniarze zaczną rozrabiać, wyjdzie z tej swojej szoferki i wywali ich na pysk ze swojego wozu. Dowiezie ludzi bezpiecznie na miejsce. To, co robi, jest WAŻNE. To, jak to robi jest WIELKIE. To bohater w swojej dziedzinie. I taki właśnie powinien być. Nie oczekujesz od niego, by po pracy grał na giełdzie albo bawił się w nocnym klubie z platynową blondynką u boku. Oczekujesz, że będzie dobry w tym, co robi. I za to go szanujesz.

Prawdziwa wartość faceta zawiera się w tym, jak robi to, co robi. Bez względu na to, czy jest szefem koncernu, kierowcą autobusu czy bezrobotnym – liczy się, jak podchodzi do każdego zadania, jak podejmuje wyzwania, jaki ma stosunek do sytuacji, w której się znalazł. Jeśli podchodzi do wszystkiego, co robi, z odwagą w sercu i dumą na twarzy – to tak, jest bohaterem.

Wartość faceta zawiera się też w tym, co daje światu od siebie. Każdy mężczyzna chce czuć się potrzebny. Zastanów się, co dajesz. Nie musisz być od razu wielkim wynalazcą, politykiem, dobroczyńcą. Ważne, byś dawał z serca. Możesz dać czas dziecku. Możesz dać kobiecie poczucie bezpieczeństwa. Możesz dać komuś szansę. Możesz kogoś nauczyć tego, co wiesz sam. Możesz być czyimś aniołem – pomóc stanąć na nogi, zawodowo czy prywatnie. Często nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, ile mamy do dania temu światu. A to właśnie jest nasza wartość.

Najgorszym sposobem na spędzanie drugiej połowy życia jest bezustanne rozmyślanie o tym, co się spieprzyło w pierwszej połowie. Dlatego po podsumowaniu swoich dokonań i ustaleniu, w którym miejscu jesteś, czas na wyznaczenie kursu na nowe cele. Czy już wiesz, jak pokierujesz swoim dalszym życiem? Czy masz plan na to, jakim będziesz facetem i w jakiej dziedzinie zostaniesz bohaterem? Cokolwiek postanowisz i cokolwiek będziesz robił, ważne, byś potrafił czerpać z tego radość i siłę.

Przed tobą jest masa przeciwności. Młodsi konkurenci (w pracy i w kontaktach towarzyskich), coraz bardziej wymagające otoczenie, coraz większe oczekiwania, jakie stawiasz sam sobie.

Po swojej stronie masz jednak własną siłę, upór, szacunek do samego siebie i odwagę spełniania marzeń, Masz doświadczenie, życiową mądrość, która pozwoli ci lepiej wykorzystać kolejne 40 lat, jakie cię czekają.

To, jak posłuży ci twój bagaż dobrych i złych doświadczeń, zależy wyłącznie od ciebie. Cokolwiek postanowisz zrobić, my postaramy się pomóc ci zrobić to jak najlepiej.


*net...

https://www.youtube.com/watch?v=3FcTE6uV7sI
Komentarze: 2  |  Odsłony: 354

zazdrość... 2017-10-20


images?q=tbn:ANd9GcRDCxdCEM7CdLYwkaLaZd4v_i0ySZIg2u1kWnC2dlbUVhZGHREh
Zazdrość wsteczna to zazdrość o byłych partnerów i partnerki, spowodowana lękiem o utratę miłości. Jej przyczyną są poprzednie związki partnera.

Odrobina zazdrości podgrzewa uczucia i ubarwia życie. Nadmiar potrafi zabić miłość, odebrać przyjaciół, wpędzić w kompleksy, nawet wywołać nerwicę. Zazdrość towarzyszy nam przez całe życie. Zdaniem psychologów, im bardziej ktoś jest skłonny do zazdrości, tym niżej ceni samego siebie.

Zazdrość to uczucie, do którego niechętnie się przyznajemy. Raczej je ukrywamy. Od dziecka wpajano nam bowiem: „nieładnie jest zazdrościć”. A przecież zazdrość jest czymś naturalnym.

Zazdrość mamy w genach!

I nie ma człowieka, który by nigdy nikomu niczego nie zazdrościł. Zazdrościmy tego, co uważamy za wartość. I automatycznie porównujemy siebie z innymi: on ma, a ja nie mam, ona potrafi, a ja nie. Co ciekawe – często mylimy się wtedy na swoją niekorzyść. Wyolbrzymiamy własne wady, a przypisujemy zalety innym – często na wyrost.

To z kolei budzi w nas gniew, frustrację, zawiść albo wpędza w kompleksy. Psychologowie twierdzą, że im bardziej ktoś jest skłonny do zazdrości, tym niżej ceni siebie. A przecież to uczucie nie musi być siłą niszczącą. Może też wzbudzać zdrową rywalizację i pozytywnie motywować do działania.

images?q=tbn:ANd9GcTQBt57WRINzKNaP_V2Y8Oe4fUhLCIXujcHgC_a3QKI0xBqWWqHpQ

Zazdrość towarzyszy człowiekowi od urodzenia do śmierci

Ale jej obiekty zmieniają się w zależności od wieku i potrzeb. Dzieci zabiegają o zainteresowanie ze strony rodziców i dziadków. Boją się, że zostaną porzucone, zwłaszcza kiedy w ich otoczeniu pojawia się inne dziecko. Między sobą walczą głównie o zabawki. Gdy wchodzą w okres dorastania, chcą mieć to, co podkreśli ich atrakcyjność w oczach rówieśników, np.: komputer, najnowszy model komórki, modne ciuchy itd. Dorosły człowiek wolałby dom, auto i wakacje za granicą. Starsi ludzie też są zazdrośni: że ktoś jest od nich zdrowszy, młodziej wygląda, lepiej ułożył sobie życie, itd. Czasem nawet pieklą się o cudzą... przeszłość! Przyglądają się innym: co osiągnęli, zobaczyli, przeżyli. Jeśli na ich tle wypadają gorzej, to gorzknieją, są wiecznie niezadowoleni i sfrustrowani. Niestety, z wiekiem stajemy się coraz bardziej zazdrośni, bo odkrywamy u innych to, czego nam brak.

images?q=tbn:ANd9GcTD0EDpvjggSCc6B_K0JH-186OIBLV9CY6ZpQPwcqayfwtRos-d

Nie ma miłości bez zazdrości

Gdy kogoś kochamy, to chcemy posiadać na własność i jego ciało, i uczucia. Boimy się, że odejdzie, robimy więc  wszystko, by do tego nie dopuścić. Stąd biorą się wieczne podejrzenia i pretensje.

partner, który czuje się w związku mniej atrakcyjny – pod względem wyglądu, pozycji zawodowej, towarzyskiej, finansowej, intelektualnej lub emocjonalnej. Jeżeli do tego sam źle ocenia swoje szanse na tzw. rynku matrymonialnym, czyli ma poczucie, że trudno mu będzie znaleźć innego partnera, to staje się bardziej zazdrosny o tego, z którym jest.

Ci, którzy mają nieczyste sumienie, są najbardziej zazdrośni

Najgorszą rzeczą jest jednak brak zaufania do siebie samego. Podobno najbardziej zazdrośni są ci, którzy mają coś na sumieniu. Jeśli zdradzają, to automatycznie przypisują swój sposób postępowania innym. I urządzają sceny: „bo jeśli mnie się to przytrafiło, to może przytrafić się i tobie”. W ten sposób rozgrzeszają siebie. Inna rzecz to brak zaufania do partnera.

Jeśli ktoś został zdradzony, to podświadomie będzie „wyczekiwał” ponownej zdrady, a wszystkie zbliżone sytuacje wydadzą mu się podejrzane. Ogólnie rzecz biorąc panowie są przeczuleni na punkcie zdrady seksualnej, panie – emocjonalnej. Mężczyźni nie chcą wychowywać nie swojego potomstwa, a niewierność kobiety stawia pod znakiem zapytania ich genetyczne ojcostwo. Kobiety myślą o dzieciach – co się z nimi stanie, jak sobie z nimi same poradzą i czy zapewnią im dobrą przyszłość. Czasem jednak warto być zazdrosnym „na zapas”. Jeżeli dasz partnerowi sygnał, że jego zachowanie sprawiło ci przykrość, to może w przyszłości oszczędzi ci cierpienia?

images?q=tbn:ANd9GcQJ5CjspCNnMXUThcALtdu64mAmMl8LF4y0fHUififf4-iLNgeV9g

Zazdrośnicy i zazdrośnice

Czy kobiety są bardziej zazdrosne od mężczyzn? Nie! Ale są emocjonalne. Panowie zaś tłumią uczucia, uważając, że ich okazywanie jest... niemęskie. Inaczej również okazują swoją zazdrość i inaczej sobie z nią radzą. Chcą udowodnić, że są... prawdziwymi samcami. Że potrafią zapewnić dobre warunki bytowe – zarówno sobie, jak i swojej rodzinie. Najbardziej zazdroszczą innym samcom ich życiowej zaradności. Odkąd świat światem, przemawiają za tym dwie rzeczy: władza i pieniądze.

Dom i samochód – to atrybuty, które świadczą o tym, że mężczyzna dysponuje środkami finansowymi. A skoro potrafi je zdobyć, to znaczy, że ma też nieprzeciętny umysł. Z kolei uwagę kobiet przyciągają te cechy rywalek, które gwarantują im posiadanie zdrowego potomstwa: krągłe biodra, mocne włosy, jędrny biust – dzięki którym są tak pożądane. Panie rywalizują też między sobą – oczywiście o względy mężczyzn. Stosują tu podstępną technikę umniejszania: „ona byłaby całkiem ładna, gdyby nie te nogi i mały biust” – rzucają mimochodem. Metoda okazuje się skuteczna, bo każdy samiec chce mieć pewność, że jego zdobycz jest w pełni wartościowa. Jeśli zauważy, że inne panie z niej drwią, to sam zaczyna myśleć: „a może faktycznie coś jest z nią nie tak?


Zazdrość w granicach rozsądku

  • 17 proc. mężczyzn i 31 proc. kobiet przyznaje się do tego, że celowo wzbudzają zazdrość u partnerów. Opowiadają np., jak bardzo podobają się innym. „Marek mówi, że mam niezłe nogi” – ten przekaz dla ukochanego oznacza „Jestem bardzo atrakcyjna. Staraj się o mnie”. Albo mówią, jak ktoś im się podoba. Zdarza się też (choć rzadziej), że przechodzą od słów do czynów. Panie np. same wysyłają do siebie kwiaty i liściki. Wszystkie te zabiegi mają jedynie na celu poprawę jakości ich związku. Nie na darmo mówi się, że zazdrość jest barometrem uczuć. Jeżeli ludzie nie są o siebie zazdrośni, to znaczy, że coś w ich związku szwankuje.
  • Zazdrość może wzmocnić związek pod warunkiem, że jest zdrowa, czyli kontrolowana. Kiedy jedna strona zaczyna drugą szpiegować, śledzić, oskarżać, rozliczać, w końcu sama wpadnie we własne sidła. W skrajnych przypadkach zazdrość przeradza się w depresję lub agresję. A to czasem kończy się tragicznie. Ci, którzy mają skłonności depresyjne, targają się na własne życie. A ci, którzy są agresywni, dopuszczają się zabójstw. Z badań wynika, że zazdrość jest przyczyną 20 proc. morderstw na całym świecie.
images?q=tbn:ANd9GcTnNFHnIrIXcqHTIkKERPVuA8obrnBcfJ97luTiT46TK-0tXBOz


Komentarze: 2  |  Odsłony: 393

Strony: 5